#TWT challenge DAY 6 - #nawyki

Hej!

Jak się macie? Weekend dziś nas przywitał słońcem. Jak spędziliście tą wyjątkową pogodę? Cieszę się, że postanowiłeś poświęcić swój drogocenny czas na zapoznanie się z kolejną częścią tygodniowego challenge'u związanego z motywacją i zmierzaniem do wyznaczonych celów.




Dzisiejszy temat poświęcony jest nawykom. Wikipedia podaje poniższą definicję, swoją drogą, bardzo trafną:

Nawyk – w terminologii psychologii zautomatyzowana czynność (sposób zachowania, reagowania), którą nabywa się w wyniku ćwiczenia (głównie przez powtarzanie).

Więc nawyk nie jest z góry pozytywnym słowem. Raczej byśmy podzielili nawyki na korzystne i niekorzystne. Wyćwiczyliśmy niekorzystne z przyzwyczajenia, lenistwa, albo złego wychowania. Jednak dobre nawyki to lekcje, które wyciągnęliśmy ze swojego złego postępowania, albo uznaliśmy, że takie zachowanie jest znacznie lepsze. Jakich nawyków masz więcej?


Jak to nawyk może być zły - nie rozumiem



Złe nawyki

Powtarzać się godzi co niełatwo w pamięć wchodzi. Jednak jak wiadomo złe nawyki przychodzą nam bardzo ławto i powtarzamy je niezastanawiając się nad tym wcale. Niektórzy namolnie wręcz mówią niepoprawnie słowo „bynajmniej”. Weszło tym ludziom to tak głęboko w krew, że kiedy chcą powiedzieć, że coś mogłoby wystarczyć, mówią: „w moim mniemaniu jest tego bynajmniej dużo”. Taki sam błąd używany jest jeszcze ze słówkiem „tudzież”. Chodzi o to, że choćby się takim ludziom zwracało uwagę to dopóki sami nie ogarną znaczenia słowa „bynajmniej”, które jest zwyczajnym zaprzeczeniem, tak długo będą go używać w potocznej mowie zamiast słowa „przynajmniej”.

Powyższy przykład pokazuje, że tak samo jak przyzwyczajenia językowe wynikające z lenistwa i braku wiedzy, są rażące, ale takim ludziom nie przeszkadzają, tak samo nawyki żywieniowe, albo codzienne zachowania, które nawet w ogólnej sferze są uznawane za szkodliwe, albo złe, tak nie będą przeszkadzać osobie, której nie zależy. Wymienię kilka: 

Wypijanie bardzo małej ilości płynów (woda, herbata itp.) w ciągu dnia. Jedzenie chipsów i/lub orzeszków, popijanie piwa i siedzenie na kanapie. Za każdym razem zamawianie taksówki i szukanie transportu publicznego zamiast uprawianie spaceru. Nie uprawianie żadnego sportu. Nie przeczytanie żadnej książki. Odkładanie mniej ważnych spraw na później. I wiele, wiele innych.

Dbanie o zdrowie, pamiętanie o obowiązkach, zasada 2 minut (polegająca na tym, żeby wszystko co ma potrwać mniej niż 2 minuty zrobić od razu, bo później zajęcie się tysiącem rzeczy, zajmie dużo dłużej) czytanie książek, albo inne sprawy to kwestia wyrobienia sobie dobrego nawyku. A więc puentą tego wpisu jest:
ZAMIEŃ ZŁE NAWYKI NA DOBRE



Dobre nawyki

Tak samo jak rozmawialiśmy sobie o ułożeniu dobrego planu. Jeśli masz świadomość do czego każdy krok cię prowadzi to masz też świadomość, że dany dobry nawyk (wypierający zły) prowadzi cię do czegoś lepszego. 

Pomyśl chociażby o tym, żeby codziennie dbać o to, aby wypijać w ciągu dnia półtorej litra wody. Zmianę poczujesz po kilku dniach. Organizm, w tym skóra – bardzo ci za tą zmianę podziękują. Przestań jeść chleb i ziemniaki. Naprawdę są dużo bardziej odżywcze produkty na polskich półkach niż sobie wyobrażasz. Sięgnij czasami po coś nieznanego do kuchni. Osobiście przełomem żywieniowym dla mnie było poznanie trzech roślinek :


SOJA (po ugotowaniu z odrobiną cukru [tak wiem – cukier też szkodzi zdrowiu i jesteśmy od niego uzależnieni, dobra, już nie przesadzajmy, ok?] oraz soli można wcinać jak orzeszki- słowo daję)
BÓB (taki sam sposób przygotowania jak powyższa roślinka- UWIELBIAM BÓB!)
SOCZEWICA

Zmiana żywieniowa może okazać się dla ciebie zbawienna, bo odkryjesz nowe smaki i dowiesz się, że jest coś innego niż schabowy i ziemniak.




Drobne codzienne nawyki

Możesz przyznać zapewne rację, że codziennie ucieka nam czas na drobne sprawy. W skali miesiąca, bądź roku może uzbierać się tego naprawdę dużo. Pomyśl więc, czy nie powinieneś popracować w danym tygodniu nad jedną drobną sprawą, która zajmuje ci dużo czasu a nie jest produktywna, wręcz można uznać, że jest destruktywna.
Dobrze jest trzymać partnerkę za rękę - to dobry zwyczaj!

Silnym uzależnieniem są teraz media społecznościowe. Tak naprawdę można godziny zmarnować na mało konkretnych rozmowach na fb, oglądania historii na snapchacie, albo lajkowania fantastycznych zdjęć na instagramie. Zamiast jednak pozwolić urządzeniu decydować ile zabiera ci czasu – sam zaplanuj, że nie spędzisz tam więcej niż 20 minut. Przed rozpoczęciem przyglądania takich portali pomyśl co zrobisz po tej aktywności – może pójdziesz na spacer, poczytasz książkę, albo zajrzysz na mojego bloga. Ustaw budzik i zwycięż z przemożnym wpływem tego wiru, który wciąga niekiedy ludzi na wiele godzin.

Po tym tygodniu, pomyśl nad czym jeszcze możesz popracować i jak zamienić swoją dobę na bardziej produktywną. Te sześć dni mogło spowodować w twoim sposobie myślenia pewne zmiany. Jeśli tak się stało – wypisz je na kartce. Bo jutro pomówimy sobie o tym jak nie wypadać z rytmu lepszego życia – w codziennej motywacji do realizacji swoich celów.

Pozdrawiam
Rafau

PS:Dzięki za dziś! Mam gorącą prośbę, jeśli ci się spodobał artykuł – poleć go na swoim FB, G+, albo tweeter’ze. Zostaw też komentarz, każdy czytam i bardzo doceniam ;)