Czy Twoja psychika leczy rany celnie zadane?

Znacie powiedzenie – goi się jak na psie? Okazuje się, że wbrew wszelkim powszechnym poglądom to nie cudowna ślina psa powoduje, że rany goją się lepiej. Całe psie ciało jest skonstruowane tak, żeby szybko się rekonstruowało i było silne. Nie wolno jednak lekceważyć potęgi tego cudownego stworzenia – bo faktycznie rany na psie goją się w bardzo szybkim tempie. A co z człowiekiem? Co zrobić, żebyśmy doznawali samokojenia oraz potrafili leczyć rany? Jak każdy mój tekst, odniosę ten wstęp do głębszego tematu niż samej tylko powierzchownej cielesności.

Czas leczy rany

Tak i nie. Sam w sobie czas nie uleczy żadnej wyrwy w układzie mięsnym, albo cięcia na skórze. To organizm potrzebuje czasu, aby poskładać się do kupy. Trzeba dać czas ranie, aby oczyściła się z brudu. W tym celu często używamy dezynfekującego płynu, np. wody utlenionej. Taka oczyszczona rana zaczyna się goić od chociażby zakrzepnięcia krwi na końcu przerwanych naczynek krwionośnych. Następnie zachodzą cudowne procesy pod tym strupem. Mamy do czynienia z istną przemianą sytuacji za kurtyną strupka. Jednak aby mogło się to odbyć należy często przykryć ranę jakąś gazą, albo bandażem. To odgrodzenie rany od świata zewnętrznego pozwala na regenerację fragmentu skóry, bądź części ciała.

Samokojenie

Widzimy wyraźnie, że jesteśmy tak zaprojektowani aby radzić sobie z takimi przeciwnościami jak rana, bądź złamanie. A co można powiedzieć o psychice? Nie zdajemy sobie sprawy często, że jesteśmy ranieni, albo że coś się w nas goi. Mimo to pragniemy mieć zdrową psychikę. Jakby mózg został zaprojektowany do radzenia sobie z tym co przyjmuje do siebie niezależnie od tego czy byłoby to trujące (jak słuchanie obelg, albo odkrywanie czyichś kłamstw), czy kojące (miłe radosne informacje). Mózg nawet plamkę ślepą w oku wypełnia domniemanym obrazem, bo nic w tym miejscu nie widzi. Serdecznie polecam zapoznać się z tym absolutnym fenomenem ludzkiego oka.

Dodatkowo mamy skłonność do samo destrukcji. Czasami katujemy się myślami bardzo zbędnymi, nieprzydatnymi, albo wręcz oskarżającymi nas samych. Jak więc żyć, kiedy oprócz często destruktywnych myśli z zewnątrz otrzymujemy od własnego mózgu krzywdzące treści, które nie dają spokoju?

Smutny nastrój nie musi być zły

Pragnę obalić mit, jakoby szczęśliwi ludzie chodzą z bananem na twarzy i szczerzą się do wszystkich napotkanych ludzi. Miewam i takie szczyty euforii, kiedy wszystko wychodzi, układa się po mojej myśli-czuję, że mam moc! Ale długotrwały stan takiego podniecenia byłby chyba oznaką jakiejś choroby. Albo jest zwyczajną maską nakładaną, żeby inni nie zadawali kłopotliwych pytań w stylu: „co ci, ktoś chomika zabił klawiaturą, czy co?”. W gruncie rzeczy taka osoba się broni przed negatywnymi myślami z zewnątrz, i jest to zrozumiałe. O nakładaniu masek już pisałem.
Skoro więc również uważacie, że stan zadumy, smutku z powodu jakiejś sytuacji, albo chwilowego zagniewania przez czyjeś zachowanie to jak najbardziej naturalne stany umysłu – otwarcie powiedzmy, że po ciężkiej sytuacji musimy się opanować. Niejako zaleczyć ranę jaka pojawiła nam się w głowie. Po pierwsze więc – potrzeba dać czas i przestrzeń. Jednak co ważniejsze – należy oczyścić tą ranę ze skażenia. Co to znaczy?

Tak samo jak skaza w postaci chociażby grzyba, albo wirusa powoduje, że rana zamiast się goić – jątrzy się z każdą godziną, tak samo skaza w postaci urazy, żalu, albo braku poczucia własnej wartości – może powodować, że pod plastrem w różowe kucyki, będzie zaropiała rana, bardzo ciężka do zagojenia.

Oczyszczenie

Jak oczyścić się z urazy do kogoś po nieporozumieniu? Wyjaśnić nieporozumienie z kimś, kto Cię uraził. Unikaj przy tym półsłówek, albo domysłów. To wyrażanie uczuć w prostych słowach może uwolnić Ciebie od skazy, i dodatkowo wpłynąć kojąco na przyszłe relacje z tą osobą. Po co zaprzątać sobie myśli dodatkową listą osób, której należy unikać? 

 Jak uwolnić się od zaciskającego żalu? Nie będę mówił jak ogromnym cierpieniem jest dla człowieka odczuwanie prawdziwego żalu. Nie mówię tu o smutku z powodu upuszczenia lizaka w błoto, a o  znacznie poważniejszej przyczynie jaką może być śmierć kogoś bliskiego, utrata zdrowia, albo inna tragedia, na którą nikt na świecie sobie nie zasłużył celowo. Moją receptą na ukojenie żalu jest szukanie nadziei i nie skupianie się na sobie. Oczywiście oczyszczanie się z trującego wpływu żalu zachodzi w nas samych, w środku siebie każdy musi z tym sobie poradzić. Według mnie dobrze jest mieć nadzieję, że coś się poprawi. Oczywiście po utracie nogi nie można mieć nadziei, że spod plastra zacznie wyrastać nowa noga. Chodzi raczej o to czy jest nadzieja na przyszłe życie bez chorób i cierpień? Ja myślę, że można taką nadzieję żywić (karmić i pielęgnować opierając na solidnych podstawach). A co daje nie skupianie się na sobie? Być może wysłuchanie problemów innych i szukanie dla nich rozwiązań pomoże odejść na chwilę spod swojej czarnej chmury i pomóc komuś. Taki ktoś może być Ci wdzięczny później, i dzięki temu poprawi Twoje samopoczucie. Otrzymasz pozytywny bodziec, jakiego bardzo potrzebujesz w ciężkiej chwili – jak solidna porcja witaminy na osłabiony organizm. 

 
Z poczuciem własnej wartości jest już zupełnie inaczej. To jak zupełnie inny organizm, który należy w sobie odpowiednio wykarmić i wypielęgnować, żeby po 1) nie był za mały i nie ograniczał Cię z powodu nierzeczywistego obrazu siebie samego, oraz po 2) żeby nie był napompowany jak balon, że po ukłuciu przez małą igiełkę wystrzeli i będzie leżał jak długi wielkim macho, albo zdecydowana pewna siebie panna wsunie się pod dywan. Ale o tym innym razem.

„Jak lizać rany celnie zadane”

Mamy cudowną możliwość regenerowania swojej psychiki. Oczywiście są to zabiegi jedynie ulepszające komfort codziennego życia i radzenia sobie z natłokiem drobnych przeciwności. Zaburzenia psychiczne, omamy, psychozy, zaburzenia lękowe wywołane skrajnymi przeżyciami należy konsultować ze specjalistami w tej dziedzinie. Możemy w prostych przypadkach szybko się regenerować i nie poddawać sił w różnych sytuacjach. Możesz nabyć siły tak ogromnej, że uda Ci się zachować stoicki spokój nawet w krytycznej sytuacji. Ty jesteś kluczem do swojego samopoczucia, umiejętnie z siebie korzystaj.

PS: inspirowane tekstem SDM-Jak, oraz życiem