Piekielny trójkąt-alegoryczna podróż do Trójkąta Bermudzkiego, jako analiza własnych uczuć.



Witam,

chciałbym dziś polecić książkę Gabrieli Górskiej pt. "Piekielny Trójkąt". Dlaczego to opowiadanie jest naprawdę dobre? Mam nadzieję, że nie zrazi was informacja, że ta książka jest z 1980r.

Świetni bohaterowie-łatwo da się już na początku określić kto jest głównym bohaterem opowiadania. Kew to młody utalentowany znawca tematu, który otrzymuje zadanie poprowadzenia wyprawy do „trójkąta”, oraz odpowiednie zbadanie tamtego miejsca. Intrygująca fabuła-anomalie jakie tam zachodzą, stawiają świat na nogi, gdyż świat, który zastajemy nie jest narażany na żadne konflikty ani problemy. Dowiadujemy się też, że „trójkąt” się uaktywnia i zbiera straszne żniwo. Kew postanawia zaprosić do wyprawy starego przyjaciela, Ray’a, który w niejasnych okolicznościach stracił bliską osobę właśnie tam-w „trójkącie”. I od tego spotkania tak naprawdę zaczyna się opowiadanie. Sposób narracji jest cudowny i czyta się to wspaniale. Realistyczne myśli i schematy zachowań w połączeniu z tym, jak Górska wyobraża sobie przyszłość jest naprawdę stonowana i brak w tym wszystkim przesady. Trzecią do pary przyjaciół staje się Thea Alvares. W tym trójkącie też wiele się dzieje.

Psychodeliczne sceny, gdzie wyobraźnia przeplata się z rzeczywistością. Zwroty akcji, które nie dość, że zaskakują, są prawdopodobne. Czytelnik jest o włos od domyślenia się co będzie za chwilę, a zaraz doznaje zawodu. Dodatkowo mamy wiele momentów, w których możemy się zastanowić nad sensem istnienia, próbą wyjaśnienia niejasnych okoliczności i doszukiwania się w tym co widzimy ukrytego dna.

Górska, oprócz już mnóstwa atrakcji, zapewnia nam bardzo ciekawe słownictwo i barwne opisy, które są wystarczające i nigdy zbyt długie. Potrafimy poczuć wręcz na sobie wiatr wiejący na morzu albo zobaczyć to co widzą pasażerowie statku badawczego. Zabierani jesteśmy duchem i wyobraźnią do tego niezwykłego, pełnego niespodzianek i mrożących krew w żyłach scen, świata.
Serdecznie polecam zakup książki w antykwariatach albo dobrego poszukania w formie elektronicznej. Ciekawe, ile Wy wytrzymacie na statku...

Pozdrawiam
Rafau