#TWT challenge DAY 7 - #rutyna

Witajcie,

Dziś ostatni z przepisowego week challenge #twójwewnętrznytrener – o tym jak nie wpaść w rutynę. Przyznacie pewnie, że najgorsze jest to, jak się nudzi. O rutynie, która zabija na drodze, czy w pracy mówić nie będę, bo to nie ten poziom ważności w życiu. Ta rutyna zabija z nudów. Chodzi o takie przyzwyczajenie do codzienności, że brak w nich kolorów. Jak dostrzegać, że wpada się w pewne koleiny, i co robić, żeby życie przeżyć ciekawie w drodze po swoje cele?



Zrób coś inaczej


Weź białą kartkę i zacznij wypisywać hasła związane z twoim marzeniem. Najlepiej zapisuj je różnymi kolorami i łącz w różne pary. Nie gań siebie za to że wpisałeś takie a nie inne słowo. Pozwól swojej ręce pisać to co przysunie ci podświadomość. Może dzięki temu zobaczysz, że warto połączyć któreś z aktywności w jedno. Dla przykładu spacer połączysz ze słuchaniem audiobooka, dzięki temu przyjemne połączysz z pożytecznym. Szukaj rozwiązań, które okażą się przyjemne, pozytywne, i praktyczne – wtedy unikniesz nudy w codzienności.




Każdy trener na siłownik potwierdzi, że wystarczy niewielka zmiana w chwycie ciężaru, albo ułożeniu kości i stawów w trakcie wykonywania ćwiczenia, aby poczuć różnicę. Lekcja płynie więc z tego taka, że powinniśmy coś zmieniać w życiu każdego dnia. 

Spróbuj myć zęby inną ręką niż na co dzień – gwarantuję dobrą zabawę i śmieszne uczucie. Spróbuj przejść się do pracy, albo wracać pieszo. A jak i to cię znudzi, spróbuj pomyśleć o innej trasie. Kiedy jedziesz do pracy autobusem – zaczep kogoś i chwilę porozmawiaj. Zjedz coś nowego. Ubierz się inaczej niż zwykle. Ułóż fryzurę inną niż na co dzień. Kup i przeczytaj gazetę kompletnie tobie nieznaną i po którą nigdy byś nie sięgnął. Napij się nowego alkoholu (w rozsądnej dawce!). 

Prawda jest taka – pewne rzeczy zawsze pozostaną takie same, jednak może zmienić się nasze podejście. Żongluj kombinacją, mieszaj obowiązki tak, żeby plan był żywy, a nie sztywniacki. Czasami zmiana otoczenia, klubu sportowego, towarzystwa, miejsca – będzie stanowiło zastrzyk nowych doznań, inspiracji i sił do działania.



Skup się na celu


Oczywiście jest jeszcze taka sytuacja, że po prostu stracimy z oczu cel. To do czego zmierzaliśmy zwyczajnie się rozmyje w szarej codzienności. W takich chwilach warto zrobić sobie przerwę. Uważam, że w takich sytuacjach powinno się zadziałać jak alpiniści. Zdaża się tak, że kiedy wiszą gdzieś na klifie na chwilę przed osiągnięciem szczytu – czują, że nie dadzą rady. Brakuje sił, motywacji. Psychiczne załamanie prowadzi do zniechęcenia, i nie podołają temu wyzwaniu. Schodzą wtedy o kilkadziesiąt, lub kilkaset metrów w dół, żeby nabrać sił. Motywują się w bardziej komfortowych warunkach i próbują swoich sił jeszcze raz. I tak osiąga się szczyt! Świetne, nie? Wystarczy zdjąć z siebie trochę ciężarów, odsapnąć, dać upust jakimś frustracjom, albo zniechęceniu i wrócić spowrotem na ścieżkę do celu.


Jednak tak samo jak alpinista nie daje sobie wmówić, że nie wejdzie na szczyt i podnosi białą flagę, a cały czas wraca i próbuje, tak samo ty nie powinieneś się załamywać chwilowym zachwianiem. Nadal miej swój cel, marzenie, to co chcesz osiągnąć – przed swoimi oczami. Dlatego wspominałem często o tym jak ważne jest korzystanie z wyobraźni we właściwy sposób. Będą chwile załamania – albo znudzenia się codziennym mozołem, jednak to nie jest coś co powinno mieć wpływ na wartość twojego celu. Zmierzasz tam, bo sobie to postanowiłeś. Bo znasz wartość tego celu.  Dlatego nie pozwól rutynie zabić twojego marzenia.




Lekcja na dziś


Rutyna może zabić z nudów, bez dwóch zdań. Rób więc wszystko, żeby ogień do twojego celu zwiększał się a nie malał. Dodawać drew do tego ogniska możesz poprzez urozmaicanie swojego dobrego planu o unikalne elementy, które spowodują, że coś co zaczęło cię nudzić znowu jest ciekawe, albo zabawne. Fajne jest też rozmawianie z ludźmi o swojej pasji, albo marzeniu do którego się zmierza – być może taki wywiad popchnie twoją świadomość do uznania, że jest się na właściwym miejscu i wcale to nie jest taki nudny tryb życia. Jeśli jednak zniechęcenie do codziennych obowiązków zacznie ograbiać cię z sił do tego stopnia, że powoli stracisz z oczu cel – zrób sobie wolne. Odpocznij. Dobrze już wiesz, że lenistwo to najgorsza z możliwych dróg w życiu. Praktyczny odpoczynek zaś może zdziałać naprawdę dużo. Ukoi twoją zniesmaczoną szarą codziennością podświadomość i sprawi, że znowu zaczniesz wykonywać swój plan tak jak dawniej – z siłą i entuzjazmem!




Dzięki za te wspaniałe 7 dni. Będzie jeszcze podsumowanie i dodam jeszcze jeden bonusowy wpis do końca miesiąca w tym temacie, ale sam challenge dobiegł końca. Mam nadzieję, że te 7 wpisów okazało się dla ciebie – drogi trenerze – właściwym szkoleniem jak zmierzać do wyznaczonych celów i jak szukać inspiracji do lepszego życia. 


Więc mogę cię zachęcić na koniec : WORK, SLEEP & REPEAT – tylko nie wpadnij przy tym w rutynę i upewniaj się, że nadal jesteś na drodze po swoje marzenia.



Pozdrawiam
Rafau

PS: Jeśli spodobał ci się ten wpis, albo inne – przekaż info znajomym (na facebooku, albo G+), że jest taki 7-częściowy poradnik o motywacji. Dzięki za zaufanie i wsparcie! Wszystkiego dobrego!