Szachy-moje wyjście ze strefy komfortu

Witam,

Na wstępie przypominam, żeby sprawdzić mojego instagrama:

https://www.instagram.com/rafauikswoktur/


















A teraz do rzeczy :)

Od niedawna postanowiłem wznowić swoją naukę gry w szachy. Czytam teoretyczne rozprawy jakie taktyki zastosować na przeciwnika, kiedy wytyczyć jakie działo, na jaki atak się jak przygotować i w końcu jak zabić króla. Ta gra to dla mnie wychodzenie poza strefę komfortu. Tak samo zresztą jak pisanie tego bloga. Więc opowiem co mi daje takie działanie wbrew sobie na pierwszy rzut oka.

Przede wszystkim jestem człowiekiem bardzo mało poukładanym. W głowie mam swój bałagan tak ogromny, że ciężko za mną nadążyć w tym jak coś rozumiem, albo co opowiadam. Oprócz bałaganu w głowie, generuję chaos dookoła siebie i często przez to gubiłem jakieś drobiazgi, kiedy zabierałem się do pracy budowlanej rzucałem narzędzia gdzieś, a później nie mogłem ich znaleźć. Przez co czas się wydłużał, a często praca na mnie nie czekała. Z mojego charakteru wynikały zarówno zalety jak i wady. Często wyglądam poza schematy i dostrzegam sposoby ‘nie z tej ziemi’, żeby coś zrobić inaczej. Dodatkowo łatwiej mi było znosić porażki z powodu niewykonania jakieś pracy dostatecznie dobrze, bo już siebie znam, i wiem, że zwykle o czymś tam zapomniałem. Jednak dostrzegłem ogromne niebezpieczeństwo w lekceważeniu takiego stanu rzeczy. Wyobraźcie sobie, że dzięki dobrej rozmowie kwalifikacyjnej i przekonaniu całego świata o tym, że jestem wizjonerem i potrafię sobie poradzić w każdych warunkach(albo zwyczajnie po znajomości)-ktoś da mi pracować przy produkcji silników. Nauczenie się tego wszystkiego może i nie będzie dużym problemem. Myślę, że poświęcając odpowiednią ilość czasu człowiek jest w stanie nauczyć się dosłownie wszystkiego. Głęboko wierzę, że jesteśmy tak zaprojektowani. Jednak gdybym miał takie podejście jak teraz-zapewne silnik rozpadłby się po kilku chwilach, albo nie odpaliłby wcale, bo zapomniałem o jakiejś śrubce, o jednej zasadzie, albo o czymś bardzo ważnym. Tak, jestem z tych ludzi, którzy kiedy skręcają meble zostaje im ta jedna niewykorzystana śrubka. I jestem tego świadomy i dlatego postanowiłem się zmieniać. Stąd też moja praca nad grą w szachy. W szachach jeden nieprzemyślany ruch prowadzi często do przegranej całej partii. Na nic moja umiejętność patrzenia z innej perspektywy, kiedy w pewnym momencie nie mam już królowej, albo obu koni, i nie mam jak zaszachować swojego przeciwnika?


Nie ukrywam, że posiadam pewne umiejętności analityczne, jak chyba każdy człowiek na ziemi. Jednak chodzi o te przeczucie, że wykonuje się coś słusznego nie mając do tego zbyt wielu dowodów. Podejście do wykonywanej czynności nieuważnie, albo z poczuciem, że można to lub tamto zlekceważyć. Kiedy się nad tym na chłodno zastanowić jest to przerażające, dlatego postanowiłem się zmieniać i wydaje mi się, że już zrobiłem spory progres. Chociażby praca nad tym blogiem jest świadectwem tego, że już nie lekceważę aż tak bardzo zasad ortografii, przykładam się coraz bardziej do techniki przekazywania treści i przede wszystkim-pomimo napiętego planu życia regularnie wrzucam przemyślane artykuły i ma to jakiś ciąg logiczny.

Wychodzę więc teraz z pewną inicjatywą. Kto chciałby ze mną pograć w szachy? Znalazłem pewną bardzo dobrze wyglądającą platformę na której moglibyśmy pograć w szachy i trochę się poznać. Na swoim profilu na G+ będę wpisywał godziny, kiedy będzie można ze mną pograć w szachy. Możemy też umawiać się na jakieś terminy na mailu: ikswoktur.rafau@gmail.com
Uprzedzę wątpliwości, jestem bardzo przeciętnym graczem. Zainstalowałem sobie na urządzeniu szachy ze stoma poziomami trudności. Jestem na 8ce, a z 15 levelem przegrywam w 20 ruchach! Ale nie zniechęcam się i wierzę, że takie podejście do tematu rozwinie moje planowanie pracy i podejście do życia.
Co o tym pomyśle sądzicie?


Pozdrawiam
Rafau


PS: mój nick to  pmc8551 - do zobaczenia na http://www.kurnik.pl/szachy/