A Ty po co biegniesz?-opowiadanie


Postanowiłem wszystko jej zapewnić. I w ten sposób zatrudniłem się na stacji benzynowej i jako taksówkarz na nocne zmiany. Poprosiłem o cierpliwość i tyrałem. Widywałem się z nią na jednej randce w weekend. Ona w tym czasie studiowała. Opłacałem jej mieszkanie, dawałem jej na podstawowe utrzymanie i jakiś ciuszek. W ciągu 3 tygodni czułem się wyczerpany jak wyżymana szmata, rzucona na piekące słońce. Zeschnięty bekon, twardy jak głaz. Ale zbliżał się czas wypłaty. Sam oszczędzałem na wszystkim. Liczyłem każdą złotówkę i każdego grosika. Każdy napiwek wrzucałem do świnki, której nie chciałem rozbijać. Po 3 tygodniach miałem już pełną świnkę z resztek i napiwków. Czułem, że ją tracę, bo nie poświęcam czasu, nie spędzam każdej wolnej chwili. Przeszedłem na pół etatu. Soboty i niedziele przesypiałem całe w oczekiwaniu na kolejny ciężki tydzień. Jako pomoc na stacji benzynowej przełączałem się w tryb czuwania i trochę się regenerowałem, a na nocnych zmianach-tylko nie piątkowej-przesypiałem kilka godzin. Po kilku miesiącach walki o Nią powiedziała, że nie chce jednak pieniędzy. Poczułem się najgorzej w życiu. W ciągu pół roku uzbierałem 10 tysięcy złotych dzięki czemu mogłem jej kupić niezły samochód używany. Poprosiłem o cierpliwość, i powiedziałem, że będzie miała jeszcze więcej. Więc tyrałem dalej, a ona się na to zgodziła. Zrezygnowałem ze stacji benzynowej i postanowiłem przerobić swój plan tygodnia. Poniedziałek i wtorek to był odpoczynek i randka z Nią, a od wtorku nocy zasuwałem już jako kierowca taxi. W tym czasie Ona miała coraz lepsze oceny na studiach i mogła ubiegać się o stypendium naukowe z uczelni. Satysfakcję miałem największą wtedy, kiedy udało się zjeść przez cały tydzień za 50 zł. W czasie wolnym udało się znaleźć bardzo fajną pracę jako pomocnik budowlany, i remontowałem mieszkania. Więc często po nocce na taryfie jechałem do czyjegoś mieszkania i szpachlowałem, zdzierałem, kładłem płytki. Tym jej zaimponowałem-w końcu mam fach w ręku! Zaczynałem słabnąć fizycznie. Potrzebowałem snu jak topielec powietrza. Zamieniłem się z kolegą na zmiany, bo też nie codziennie była dla mnie robota na remoncie, więc planowałem z kalendarzem kiedy jaka robota i ile godzin, i jak ułożyć zmianę na taxi. Dochody zwiększyły się dwukrotnie, jednak zacząłem też więcej jeść. Często 150 zł nie wystarczyło na jedzenie. Podczas pracy taksówkarza nie dotykałem alkoholu, ale jako budowlaniec zasmakowałem w piwkach. Tu jednak znajomości ze stacji benzynowej się przydały, bo dostawałem od nich bliskie terminu tańsze browary. Znowu kryzys-dlaczego o mnie nie dbasz. Nie piszesz i nie dzwonisz. Zapomniałeś o randce! Zachciało jej się częstszego widywania się niż tylko raz w tygodniu. Więc pokazałem jej ile mam pieniędzy. Zobacz, daj mi czas, zaraz poszukam czegoś nowego i będziemy mogli żyć razem w dobrobycie. Będziesz miała wszystko czego sobie zamarzysz.


I tak powtarzał do znudzenia. Zmieniał pracę, rozwijał się, zdobywał większy kapitał, kręcił, oszukiwał. Szukał okazji wszędzie i zawsze, pytał czy nie można taniej. Zdobywał pieniądze i obsypywał nimi wybrankę. Ona to doceniała i była dlatego szczęśliwa. W końcu zasiedli na własnym mieszkaniu, bez zdrowia, bez relacji, bez wspomnień i przyszłości. 

Minęło 10 lat wspólnego życia na biegu po złoto. 

I się rozwiedli i wszystko na pół podzielili.