Ulepszanie rzeczywistości za pomocą pisania? To nie te czasy

Witam,

właśnie postanowiłem założyć bloga, bo zainspirował mnie Kuba Wojewódzki. Powiedział coś w stylu: "nie idźcie do kozaczka, tylko bądźcie moralnym filarem dziennikarstwa i prawdy obiektywnej, a nie wrednymi paparazzi z faktu". Powiedział to do przedziału wiekowego 18-20 lat, które wkurza się na brak obiektywizmu w telewizji. Dlatego tak mały odsetek młodych ludzi w ogóle sięga po ten archaiczny wynalazek i zanurza się w sieci, gdzie nie ma końca dysput, rozwiązań, kłótni mniej lub bardziej sensownych. Jednak internet jest o wiele bardziej plastyczny-nie podoba Ci się to co przeczytałeś na TVN24.pl, to idziesz na natemat.pl i tam czytasz o tym samym, pod innym kątem. To tak jakby dzienników było dziesięć tysięcy, a ty po jednym rzucie oka możesz określić czy to warta zainteresowania gazeta czy nie. A nad każdą informacyjną stroną, bądź blogiem kryje się praca, umysł wyszkolony niekiedy wybitnie, kawa, albo też nudy.

Mnie z jednej strony zainspirował pan Kuba z telewizji, jednak wiem, że nie zmienię rzeczywistości. W internecie nie trafisz do młodych z przekazem głębokim i wykwintnym, dla 90% ludzi to nadal jest i będzie jedynie forma rozrywki. Dlatego nie pragnę zmienić świata, moim skromnym dziennikarstwem bloggerowym, a jedynie zwrócić czyjąś uwagę na jakiś temat. Przedstawić informację z kraju pod jakimś kątem. Dać inną perspektywę patrzenia na świat.

Dziękuję więc serwisowi Youtube, który zezwolił na oglądanie takiego pouczającego materiału jakim jest filmik o dziennikarstwie p. Wojewódzkiego, jak również samemu protagoniście za ujęcie problemu dziennikarstwa na świecie w na tyle płytki sposób, aby konkurencji mi nie robić, i nie uświadamiać ludziom w jak beznadziejnej sytuacji są.

O problemie kształtowania świata mediami pisano już wielokrotnie i wkłada się ten temat do worka "Tajemnic i teorii spiskowych" razem z Yeti i lądowaniem na Księżycu. Jednak jak uświadomić sobie jak manipulowani są ludzie przez media, jak newsweek jest mocno PISowy, a jak gazety śmierdzą tandetą i prostactwem, jak czołowe strony internetowe przekłamują informacje podawane jak na lekarstwo istotnych tematów ja do porzygu mało ważnych spraw, to naprawdę coś tu nie gra.

Ten blog powstał więc po to, aby dziennikarstwu narzucić nurt który przez lata był deptany i gardzony. W internecie fala hejtu ląduje na sprawach kontrowersyjnych, w których ktoś opowiada się za jakąś mało popularną sprawą. Mam więc nadzieję, że zawsze będę miał mało wyświetleń, przez co będę wiedział, że choć garstka na świecie interesuje się tym gdzie leży prawda.

Pozdrawiam
Rafau